Ratunek dla obolałych nóg

Żylaki to nic przyjemnego. Właściwie to oznaka, że układ krążenia przestał działać prawidłowo. Ja sama oczywiście stosowałam różne zabiegi, czy to odpowiednią terapie uciskową czy rajstopy uciskowe, jednak dalej, kiedy szłam spać, miałam wrażenie, że moje nogi są ciężkie i obolałe. Chciałam sobie jakoś pomóc, bo ile to można się męczyć z takim problemem? Chodziło mi o coś, co specyficznie pomoże i na noc i sprawi, że moje nogi przestaną się dopominać o uwagę, a ja będę mogłam spokojnie zasnąć. Tylko czy istnieje coś takiego? 

Ortopedyczny poduszka pod nogi

ortopedyczny klin pod stopęZapytałam o to specjalistę i okazało się, że jak najbardziej tak. Można do pozbycia się właśnie takich dolegliwości użyć coś, co fizjoterapeuta określił jako ortopedyczny klin pod stopę, który unosi nogi w taki sposób, że trochę czuje się, jakby nogi dosłownie latały. Na to ostatecznie odrobinę się uśmiechnęłam, bo jak można nie wyczuwać czegoś, co jest właściwie poduszką, ale dałam sobie spokój z komentowaniem. Sama zaczęłam doszukiwać się informacji na temat tego klina pod stopę, bo skoro już znałam jego nazwę, to mogłam wyszukać wiele istotnych rzeczy na jego temat i przekonać się, czy naprawdę jest taki dobry. W końcu nikt nie chce wydawać pieniędzy na coś, co nie będzie się sprawdzać lub na coś, czego nie będzie używał. Dowiedziałam się dzięki temu, że klin, przez to, z jakich materiałów jest zrobiony, niejako pod wpływem ciepła mojego ciała, a właściwie to moich nóg, miałby dopasowywać się do kształtu tychże stóp. Czyli działać tak, jak działa niemal każda poduszka czy materac ortopedyczny – zapamiętywać konkretnie kształt mojego ciała i przez to poprawić mój komfort i to, jak się czuje we własnym ciele. To jednak nie koniec. Klin taki oczywiście podnosi w górę nogi, co wspomaga krążenie żylne i sprawia, że obecne już żylaki o wiele mniej bolą. Co jednak ciekawe, klin ortopedyczny pod stopy może także być używany jako rzecz profilaktyczna, zapobiegająca pojawianiu się nowych żylaków, czy żylaków w ogóle, jeśli ktoś jeszcze ich nie ma. Cóż, nie miałam w takim wypadku żadnych powodów, żeby nie spróbować. Postanowiłam złożyć zamówienie. 

I cóż, okazało się, że mój fizjoterapeuta miał rację, a mój uśmiech był nietaktem – naprawdę czuło się, jakby nogi latały. Właściwie, nie wiedziałam, jak to się dzieje, ale po dosłownie chwili, kiedy usadowiłam stopy na swoim klinie, poczułam, jakbym przestała mieć nogi – w jak najlepszym tego wyrażenia znaczeniu. To był najcudowniejszy stan, jaki czułam od lat. Zupełny brak bólu i całkowity komfort. Nie mogło być lepiej.