Jak sprzedawać system automatycznego nawadniania?

Wydechy motocyklowe oraz testy nowych rozwiązań technicznych.

Jestem młodym człowiekiem, który dopiero co rozpoczyna swoją karierę zawodową. Nie mam doświadczenia i praca, w której obecnie jestem zatrudniony jest moją pierwszą pracą. Stresuję mnie to bardzo. Ukończyłem szkołę ogrodniczą w Radomiu, ale mimo iż poniekąd pracuję w swoim zawodzie, to jednak nurtuje mnie problem samej sprzedaży. Niestety nie są to usługi ogrodnicze, a handel. Powinienem się cieszyć z tego co mam, a sprzedaję systemy automatycznego nawadniania.

Sprzedając automatyczne nawadnianie jako akwizytor

systemy automatycznego nawadniania w RadomiuPraca moja jest bardzo wymagająca pod względem merytorycznym. Muszę sprzedawać systemy automatycznego nawadniania i przyznam szczerze, że nie jest to wcale takie proste, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Zatrudniając się w tej firmie myślałem, że będę pracował na miejscu, a klienci, którzy będą chcieli mieć systemy automatycznego nawadniania w Radomiu, będą przychodzić do sklepu, jednak jest całkiem odwrotnie! To ja muszę wychodzić naprzeciwko klientowi i oferować im te systemy. Mój szef powiedział, że będę takim przedstawicielem handlowym, jednak ja się czuję, jak zwykły akwizytor. Nie mam niestety wyjścia, bo nic lepszego nie znajdę. Trochę znam się na systemach automatycznego nawadniania, więc mogę o tym opowiadać i opowiadać. Te systemy mają wiele zalet, dlatego są w ostatnim czasie tak bardzo popularne. Niestety, ja nie wiem jak to zrobić, ale z niektórymi ludźmi w ogóle nie da się rozmawiać, kiedy idę do nich do domu i wiedzę, że nie mają nawadniania automatycznego, a ich ogród świeci pustkami, to się denerwują, że zawracam im głowę. Wiem, że nie mają czasu, ale dzięki tym systemom nawadniania nie będą musieli go tracić na chodzenie z konewką po ogrodzie. Wystarczy tylko dostęp do wody, a ogródek będzie pięknie rósł. Nie mogę sobie poradzić w rozmowie z klientem. Stresuję się, że ktoś mnie pogoni, jak bezpośrednio zacznę omawiać zalety automatycznego nawadniania, jednak nie mam wyjścia. Muszę jeździć po całym Radomiu i okolicach i sprawdzać to, jaki kto ma ogródek. Dzięki temu wiem, komu potrzebne jest nawadnianie ogrodu w sposób automatyczny.

Praca mnie denerwuje, ale wiem że muszę zarabiać. Nie powiem, zdobyłem już kilku klientów, którzy zostawili w firmie niemałą gotówkę na automatyczne nawadnianie ogrodu. Szef jest z tego powodu zadowolony, ale z tygodnia na tydzień wymaga coraz więcej. Boję się, że nikogo już nie znajdę i mnie wyleją z pracy. Abym nie był bez roboty zastanawiam się, czy sam nie kupić automatycznego nawadniania do swojego ogródka. W końcu jeden klient więcej!