Docieplenie budynków styropianem

Wydechy motocyklowe oraz testy nowych rozwiązań technicznych.

Moi rodzice mieszkają w starym domu, który lata swojej świetności ma już za sobą. Raz po raz pojawiają się w nim nowe problemy. Najpierw był przeciekający dach, potem zatkany komin, teraz w domu zaczyna pojawiać się wilgoć. Rodzice wezwali już kilku fachowców (ja bym ich bardziej przyrównała do szamanów), którzy mieli ocenić co jest przyczyną i ewentualnie pozbyć się problemu. Koncepcji na przyczyny było mniej więcej tyle, co fachowców. Aż w końcu pojawił się jeden z zupełnie oryginalnym rozwiązaniem.

Trzeba ściany docieplić styropianem

styropianKoncepcja dość kontrowersyjna. Czemu tyle lat budynek mógł być nieocieplony, a teraz nagle potrzeba obkładać go styropianem? I czy to faktycznie ma szansę zadziałać? Zdecydowanie potrzeba było nam drugiej opinii. Postawiliśmy na firmę zajmującą się dociepleniami budynków styropianem. Panowie rzeczywiście wyjaśnili nam, dlaczego gołe mury są złym rozwiązaniem. Styropian izoluje budynek nie tylko przed utratą ciepła, ale również zapobiega zamakaniu murów, które niczym niezabezpieczone, wchłaniają ogromne ilości wody. Fachowcy odpowiedzieli nam także na pytanie, dlaczego problem pojawił się dopiero teraz. Budynek został paraizolowany od wewnątrz, brak jednak zewnętrznej warstwy styropianu powodował, że nasiąkał jak gąbka, a wysychanie było utrudnione, gdyż następowało tylko od jednej strony. Wszystko jasne. Pozostaje więc tylko kupić styropian i ten budynek obkleić. Tu też nie jest tak kolorowo. Jak już kładziemy styropian, musimy go czymś zabezpieczyć. Jest to materiał łatwo ulegający ulatnianiu, dlatego więc przyklejone i przykręcone płyty styropianowe pokrywa się siatką z włókna szklanego i klejem. Dodatkowym zabezpieczeniem jest także tynk. Styropian wtedy jest wzmocniony, a także spełnia funkcję dekoracyjną. Rodzice pogodzeni więc z koniecznością zastosowania ocieplenia styropianowego, zgodzili się na wkroczenie ekipy robotników na swoje podwórko. Intensywnie pomarańczowe ściany domu bardzo szybko zmieniły swój kolor na śnieżnobiały – kolor styropianu. Później nadszedł czas przykręcania styropianowych płyt do ścian. Wiercenie dziur sprawiło, że całe podwórko pokryte było małymi, styropianowymi kuleczkami. Potem już tylko klej i tynk i było po wszystkim.

Dom udało się wysuszyć, a docieplenie ścian sprawiło, że budynek więcej nie zamakał. Styropian sprawił też, że lepiej izolowany dom nie tracił tak dużo ciepła. Rodzice więc mogą zaoszczędzić pieniądze na węglu, którego używają do ogrzewania. Jest też jeszcze jeden, pozytywny aspekt docieplenia. Budynek zyskał nowy, intensywnie żółty kolor. Z daleka wygląda jak słońce. Nie ma już problemu z wytłumaczeniem znajomym, który dom jest nasz.